NGO
 
 
 
 
 
 
 
Aktualności
 
 
 
 
08.02.2012, Info / Wydarzenia
 
06.02.2012, Sport / Aktualności
 
03.02.2012, Edukacja / Aktualnosci
 
01.02.2012, Info / Wydarzenia
 
01.02.2012, Edukacja / Aktualnosci
 
 
 
Sonda
 
 
Jaki wg Ciebie obiekt jest symbolem Iwonicza-Zdroju ?
Wieża Bazarowa
Willa Krakowiak
Dom Zdrojowy
Muszla Koncertowa
Stare Łazienki
Stary Pałac
Źródło Józefa
inny obiekt
 
 
 
Miejsca, które trzeba zobaczyć...

Stary Dwór


Wyraźna wzmianka z nazwą „dwór we wsi Iwonicz (Iwancziepole)” występuje w 1442 roku w aktach sanockiego sądu ziemskiego. Nie ulega wątpliwości, iż położenie tego dworu wiąże się z obecną lokalizacją dworską. W 1464 roku, naprzeciw tego miejsca, został wzniesiony modrzewiowy kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych. W 1492 roku, trzy prawnuczki Benesza Morawianina, dzieliły Iwonicz między siebie; być może, oprócz rodowego dworu, urządzane były dodatkowe domostwa dworskie, na co skazywałyby poźniejsze zabudowania folwarczne na Przybyłowce i w okolicy Cerflagu, na granicy z Miejscem. W czasie wspomnianego podziału, Iwonicz liczył 60 gospodarstwa Kmiece. Dwór był obronny, nazwano go nawet twierdzą (fortalitium). Potwierdzają to późniejsze badania historyczne i archeologiczne, które mają swoje odbicie w opisie parku dworskiego: Park krajobrazowy, założony prawdopodobnie w drugiej połowie XVIII wieku, wraz z rzędami po jego prawej stronie ogrodami warzywnymi, miał powierzchnię około 6 ha. Powstał on na terenie dawnego fortalitium i obejmował cztery stawy, w tym rybne i jeden dekoracyjny z zadrzewioną wyspą. Stare wały wykorzystano jako groble dzielące stawy i obiegającego dookoła. Około 1825 roku, kiedy właścicielem Iwonicza został hrabia Karol Załuski, odkupując majątek od swojego ojca Teofila, dwór był budowlą o dwóch skrzydłach, dwudziestu pokojach i sześciu sieniach. Posiadał murowany półkrągły podjazd, gustownie urządzony. Całość dworską uzupełniały oficyny, magazyny, oranżeria, stajnie i wozownie. Wszystko było wkomponowane w pięknie założony park. W 1837 roku Karol i Amelia Załuscy, wraz z dziećmi, osiedlili się na stałe w Iwoniczu. Według nich, nowa siedziba miała wielką zaletę – przyjemne położenie na podgórskiej równinie, obok zarybionych stawów i wśród drzew różnego gatunku. Mankamentem była jej starość i zaniedbanie. Ze względu na plany wobec miejscowych zdrojów, zrezygnowano z budowania czegoś nowego, ale przystąpiono do poważnego remontu. Wymieniono stolarkę, podłogi, gonty na dachu, oszalowano zewnętrzne ściany dworu. W kolejnych latach, parterowy dom otrzymał piętrową nadbudowę nad jego środkową częścią. Amelia Załuska zadbała o otoczenie dworu, ubogacając park dworski, łącząc z drzewami owocowymi. Do dzisiaj istnieje oranżeria, wzniesiona na planie rotundy o konstrukcji drewnianej. Znawcy zaliczają ten pawilon do jednych z cenniejszych i oryginalnych tego typu budowli XIX wieku. Kiedy, po prawie pół wieku, ich syn Michał wprowadzał się do nowego dworu (pałacu zimowego), starego dworu nie zburzył, ale odnowił go i przebudował z użyciem sztuki murarskiej. Na froncie domostwa widniał wpis: Sibi et Suis – Dla siebie i przyjaciół. Służyło ono, jako dodatkowe pomieszczenie mieszkalne, dla przyjaciół, gości i służby. Z biegiem czasu, stary iwonicki dwór uległ stopniowemu zniszczeniu. Najgorzej było w czasach wojennej zawieruchy, tragicznie zaś po II wojnie światowej, kiedy „władza ludowa” świadomie niszczyła pozostałości po „wrogach klasowych”. Do dzisiaj, po starym dworze, pozostała cząstkowa, mizerna i zaniedbana budowla, zwana ificyną dworską. Nie ulega wątpliwości, że stoi ona na pradawnych, wiekowych fundamentach iwonickiego dworzyska.

Nowy Dwór

Zamiast budowy nowej siedziby rodowej w Iwoniczu, zrodził się u syna Karola i Amelii Załuskich Michała oraz jego żony Heleny z Brzostowskich w 1875 roku. Z jednej strony wymagał tego fatalny stan starego dworu, z drugiej strony zaś pozwalały na to materialne możliwości gospodarzy, którzy iwonickie uzdrowisko i cały majątek doprowadzili do „złotego okresu”. Przygotowania do budowy trwały dłuższy czas. Załuscy chcieli połączyć elegancką sylwetkę budowli z wygodnym wnętrzem, bezpiecznym przed zimnem i wilgocią, czego doświadczyli w starym dworze. Dom, od położenia kamienia węgielnego, budowano dwa lata. Powstała budowla murowana, dwupiętrowa, z drewnianymi stropami i z drewnianymi ścianami na piętrze, posiadająca kamienne detale. Nie zachowały się żadne plany budynku, nieznany jest jego projektant. Istnieje tylko przypuszczenie, że plany nowego dworu mógł zaprojektować architekt Filip Pokutyński związany zawodowo z Krakowem i Lwowem. Nowy drów frontem został ustawiony do starego. Tę ścianę ozdabia obszerny portyk z podjazdem obustronnym, wsparty na czterech kolumnach. Nad nimi jest przestronny taras. Szczyt frontu ozdabiają herby Załuskich (Junosza) i Brzostkowskich (Strzemię). Skrzydła ściany frontowej, na wysokości piętra, ubogacają symetryczne wykusze. Ścianę tylnią, również symetrycznie zaznaczają tzw. ryzality (wysunięte części budynku), tworząc galerię ze szklanym dachem. Boczne ściany posiadają mniejsze czterokolumnowe portyki i tarasy. Główne wejście z podjazdu prowadziło do hollu i na półkolistą klatkę schodową. Po prawej stronie był salon przegrodzony arkadami na kolumnach. W środku jadalnia. Z niej wychodziło się na zadaszony szkłem taras. Na piętrze mieściły się sypialnie, pokoje gościnne i drugi salon. Nowy dwór został poświęcony w 1883 roku przes ks. Proboszcza Antoniego Podgórskiego. Przy tej okazji wmurowano w ścianę budynku metalową puszkę z dokumentem pergaminowym, potwierdzającym to wydarzenie. Dodano również monety krajowe, japońskie, perskie a także numer krakowskiego pisma „Czas”. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę, że przy całej szumnej nazwie pałacowej, budynek ten był bardzo ubogi, gdy idzie o sprawy technicznego wyposażenia (ogrzewanie, światło, woda, warunki kuchenne czy higieniczne). Mieszkańcy dworu od samego początku narzekali, że pięć pieców w pokojach grzeje bardzo słabo, zaś w dwóch kominkach (jadalnia i salon) ogień pali się niewłaściwie, zwłaszcza, gdy wieją wiatry od Przełęczy Dukielskiej. Źródłami światła były lampy naftowe oraz tradycyjne świece. Załuscy zalektryfikowali swoje uzdrowisko już w 1892 roku. Zabłysła tutaj pierwsza żarówka elektryczna na ziemi krośnieńskiej, jednak nowoczesność nie dotarła wtedy do siedziby rodowej ze względu na odległość. Stosunkowo obszerny dom był słabo zaopatrzony w wodę. W pałacowej studni była zainstalowana ręczna pompa, która tłoczyła wodę do metalowego zbiornika, umieszczonego na strychu. Skąd spływa na niższe kondygnacje, do kuchni i do bardzo prymitywnego WC, a łazienek w naszym rozumieniu wtedy nie było. Mieszkańcy dworu okresowe kąpiele odbywali na terenie zdrojowym lub specjalnej łaźni usytuowanej w starym dworze. Wystawnie utrzymana była kuchnia dworska, a to łączyło się z przechowywaniem produktów żywnościowych. W rachubę wchodziły tu ówczesne chłodnie, poprzedniczki naszych lodówek. Zimą wycinano gruby lód w stawach i przechowywano go w odpowiednio urządzonych w ziemi lodówkach. Jego stan utrzymywał się bardzo długo w ciągu następnych miesięcy. Kruszono następne kawałki wypełniał podwójne ściany odpowiednich komór podręcznych szafek, podobnych do naszych lodówek. Szczelina pomiędzy ścianami musiała być na bieżąco uzupełniana lodem i utrzymywać odpowiednio niską temperaturę. Funkcjonowanie dworu wiązało się z pracą służebną kilkunastu osób. Byli to: kucharz z kuchnikiem, lokaj, pokojówki, służące, stangreci, ogrodnicy, stróże; pomijając tych, którzy pracowali na folwarkach, Iwonicki nowy dwór, zwany pałacem, duży, przestronny, wygodny, stojący nad stawami, otoczony starymi drzewami polubili sami właściciele; zyskał też uznanie małopolskiego ziemiaństwa. Ważna w nim była muzyka klasyczna, wykonywana ze względu na tradycję rodową (Amelia Załuska była córką muzyka i kompozytora Michała Ogińskiego, sama też komponowała). W związku z tym u Załuskich bywali słynni przedstawiciele muzyki i śpiewu; Adam Didur wspaniały bas, a także legendarny tenor Jan Kiepura. Budynek przetrwał w swej zewnętrznej bryle do naszych czasów. Pierwsze zniszczenia dotknęły go w czasie I wojny światowej. W 1914 roku w pałacu zamieszkał rosyjski generał ze swoim sztabem, korzystając ze wszystkich jego ugodnień i obsługi. „Światli” oficerowie rosyjscy tak bardzo „wypożyczali” książki z pałacowej biblioteki, ze wnet ich zupełnie zabrakło. Miara niszczenia dworu przelała się w czasie II wojny światowej. Pałac został rozgrabiony i ogołocony jesienią 1944roku. Po usunięciu Załuskich „władza ludowa” nie zadbała o należyte wykorzystanie obiektu. Czasowo umieszczono w nim klasy szkolne. Później gospodarzył tu PGR. Lepsze czasy nastał dla dworu, gdy mieściła się w nim administracja Ośrodka Doractwa Rolniczego. Jest nadzieja, że obecny gospodarz iwonickiego pałacu, Uniwersytet Rzeszowski, przywróci mu dawne znaczenie materialne i kulturowe.

Zbór ariański

W południowo-zachodnim krańcu parku dworskiego stoi oryginalna architektonicznie budowla, w formie tzw. Obronnego murowańca; grube mury, z małymi oknami, w górnej części ścian, czterospadowy dach pokryty gontami, żelazne mocne drzwi; a na frontowej ścianie w technice sgraffito wykonany zegar słoneczny, który w swoim otoku zawiera łaciński fragment ody do słońca (Yisurus nos iterum Phoebe ąuales nos relinąuis anni nascentis dum remeabis iter. - „Czy zobaczysz nas powtórnie Febusie takimi jak nas zostawisz, gdy znów podejmiesz swoją podroż?”). Na stylizowanej wstędze wewnątrz koła zegarowego umieszczony jest napis: Scio cui credidi. - Wiem, komu zawierzyłem. Rekonstrukcja zegara w 1961 roku dokonał potomek ariańskiego rodu z Jędrzejowa, dr Tadeusz Przypkowski. Starsi mieszkańcy Iwonicza nazywają ten budynek spichlerzem dworskim, bo faktycznie pełnił taką rolę jeszcze w czasach ostatnich właścicieli – Załuskich. W rzeczywistości jednak, od samego początku swego istnienia był to prywatny zbór (dom modlitwy) armiański, wybudowany około 1560 roku przez dziedzica Zbigniewa Sieneńskiego, jako materialny efekt duchowej walki o wiarę miejscowej ludności. Kiedy dziedzic usiłował miejscowy kościół parafialny zmienić na zbór, oparli się temu poddani włościanie, złoży okup, który posłużył Sienieńskiemu do wybudowania tegoż obiektu. Prawdopodobnie religijne jego znaczenie zakończyło się wraz z marnym końcem życiowym iwonickiego arianina, który zmarł z powodu ran odniesionych w zawadiackim pojedynku. W ostatnich latach zbór remontowano. Czasowo służył jako pomieszczenie biblioteczne, aby znów wrócić do roli współczesnego spichlerza, czyli do hurtowni.

Murowany most

Przy północno-wschodnim krańcu parku dworskiego znajduje się kamienny most nad płynącą Iwonką, przez który prowadzi droga do Rogów i na teren dworski. Z południowej strony posiada marmurową metrykę z herbem kolejnego wlaściciela Iwonicza Jozefa Ossolińskiego, wojewody wołyńskiego, fundatora pięknego kiedyś i dziś jeszcze silnego mostu oraz datę jego budowy – 1782 rok. Most mający dzisiaj 225 lat, jest wyjątkowo eksploatywny przez współczesną motoryzację. Remontu nie wymaga, ale aż się prosi u władz gminnych o swoją estetyką; przecież jest zabytkiem!

Karczma dworska i kapliczka św. Floriana

Iwonicz przejmowany przez Załuskich był dużą wsią. Obejmował 260 zagród i kościół, dwór i pięć domów szynkowych – karczmy. Prawdopodobnie jedna z nich po rozmaitych przeróbkach, przetrwała do naszych czasów Była to karczma zajezdna dla Krzyżaków, nazywana w miejscowych zapiskach starodawna. Jej mury z kamienia na błocie są grube powyżej Im. Dzieliła się na obszerną sień z łukiem podtrzymującym tzw. Babę kominową, izbę szynkową i alkierz. Po drugiej stronie sieni znajdowały się jeszcze trzy stancje. Karczma posiadała zewnętrzną sień zjezdną; wjazd był obok kapliczki św. Floriana, wjazd na drogę główną Krosno – Rymanów. Sień mogła pomieścić sporo zaprzęgów konnych. Kiedyś od dworu wydzierżawiali ją Żydzi. W okresie międzywojennym wykupił ją od Załuskich dworski kowal Piotr Wojnowski i przerobił ją na dom mieszkalny. Wraz z sąsiadującą kapliczką św. Floriana, biorąc pod uwagę strukturę materiałową i formy realizacji, karczma wydaje się być rówieśniczką murowanego mostu, a więc w wiekową rachubę wchodziłby koniec XVIII wieku.
Wszystkie wymienione obiekty mijamy w swoich iwonickich wędrówkach i wojażach. Warto zwłaszcza młodym, uzmysłowić sobie ich obecność i dawne znaczenie.

Drewniany kościół parafialny

Bogata symbolika poszczególnych elementów architektonicznych świątyń chrześciańskich. Będą to wprawdzie uwagi ogólnej natury, niemniej jednak, mając je na względzie, będziemy mogli lepiej zrozumieć znaczenie budowli sakralnych w odniesieniu do ich wymiaru duchowego, czyli faktycznego przeznaczenia i roli, jaką pełnią w życiu ludzi wierzących.
Kościołem nazywamy budynek, w którym gromadzi się wspólnota wierna w celu sprawowania kultu Bożego. Odprawia się w nim Masze święte, nabożeństwa, udziela sakramentów i sakramentalików oraz głosi Słowo Boże. Kościół jako typ budowli składa się zwykle z przedsionka, zwanego kuchtą, korpusu nanowego (części przeznaczonej dla wiernych), prezbiterium zwykle przeznaczonego dla duchowieństwa zakończonego zazwyczaj absydą, zakrystii przylegającej do prezbiterium praz kaplic. W tylniej części nawy głównej zwykle mieści się chór muzyczny. Często składowymi częściami kościoła są wieże oraz sygnaturki. Pod kościołem (zwłaszcza z ubiegłych stuleci) mogą znajdować się krypty lub inne podziemne pomieszczenia grobowe.

Wnętrze:
Do wnętrza prowadzi od strony zachodniej, opisany wcześniej portal. Prowadzi on do kruchty, która mieści się pod wieżą służącą za dzwonnicę. Kruchta zbudowana jest na rzucie kwadratu o boku 7m. Na wysokości 4.5 m przykrywa ją strop z fasetą, a ściany szalunek z desek. Z przedsionka do nawy głównej prowadzi otwór drzwiowy, ujęty malowanym obramieniem na wzór portalu.
Korpus nawy ma kształt wydłużonego prostokąta o długości około 19m, szerokości 11m i wysokości 8.5m. Jest ona nieco dłuższa i szersza od prezbiterium. Nawa została przedłużona w latach 1884 i 1895, a jej ściany od wewnątrz wzmocniono lisicami. Nawę nakrywa strop z zaskrzynieniami wsparty na trzech parach kolumn parzyście ustawionych na wysokich cokołach, zapewne z około 1756 roku. Strop ukształtowany został w sposób pozornego sklepienia. Prosta płaszczyzna. Środkowej części sufitu, po bokach opada na ściany skośnie formą fasety, stropy zaskrzynień są płaskie, wsparte od strony nawy na filarach, a przy ścianie zewnętrznej na pilastrach. Głowice tych kolumn i pilastrów zawierają motywy wolut i liści akantu. Przestrzenne ich ustawienie, podpierając zaskrzynienie, komponują pozorne nawy boczne. Do korpusu nawy dostawiono symetrycznie przepruwając jej ściany, dwie kaplice na rzucie prawie prostokąta o wymiarach 7m na 6m, zamknięte trójbocznie. Kaplice są otwarte do nawy szerokimi prostokątnymi otworami ujętymi portalami. Tworzą je kolumny i pilastry. Ściany nawy przepruwa sześć prostokątnych otworów okiennych ujętych namalowanym obramowaniem. Zamykają je głównie okna krosowe z podziałem szczeblinowym. Natomiast ściany kaplic przepruwają po dwa okna. Wzdłuż zachodniej ściany nawy biegnie chór muzyczny płycinowym parapecie., wybrzuszonym linią wklęsło - wypukłą w części środkowej w kierunku nawy. Wsparty jest na dwóch kolumnach o podobnej konstrukcji jak w nawie.
Prezbiterium oddziela od nawy głównej łuk tęczowy spięty poprzeczną belką. Luk o wykroju prostokątnym ze ściętymi narożnikami, opiera się na przyściennych filarach. Belka tęczowa profilowana, zawiera łaciński napis z datą 1464. Na belce tej ustawiono grupę ukrzyżowania.
Prezbiterium ma rzut wydłużonego prostokąta, od wschodniej strony zamkniętego trójbocznie. Jego długość wynosi 12m a szerokość 8m.
Prezbiterium oraz nawa są tej samej wysokości, czyli 8.5m; przykrywa je sufit z fasetą. W ścianie apsydy prezbiterium znajdują się prostokątne otwory okienne ozdobione witrażami. Z północnej strony prezbiterium mieści się dobudowana murowana zakrystia, ze skarbczykiem na piętrze.
Wejście do zakrystii dostępne jest od wewnątrz kościoła, z prezbiterium. Ujęte jest granastosłupowymi kamiennymi oście-żami i zamknięte od góry podobnym graniastosłupowym nadprożem. Na nim widnieje namalowana data 1634. Boki portalu spięte są metalowymi klamrami. Są częściowo sfazowane. Noszą ślady potynkowania. Otwór drzwiowy zamykają żelazne drzwi jednoskrzydłowe., okute skosie w kratę z rozetami w polu. Zakrystia zbudowana jest na rzucie prostokąta o boku 6m długości i 5m szerokości oraz 3.5m wysokości.
Wnętrze zakrystii przykrywa sklepienie kolebkowe z lunetami. Ściany zostały gładko otynkowane, nie ma podziałów detali architektonicznych. Przepruwa je tylko jedne otwór okienny.
Do południowej ściany prezbiterium dostawiona została kaplica Matki Boskiej Bolesnej z chórem muzycznym wzdłuż ściany zachodniej i lożą kolatorską otwartą do wewnątrz prezbiterium. Kaplica zbudowana jest na rzucie prostokąta o wymiarach 9m długości, 5m szerokości i 7.5 m wysokości. Poprzedza ją niewielka, prostokątna kruchta od strony zachodniej. Ściany kaplicy przepruwają 3 otwory okienne.
Posadzka kościoła wyłożona jest dwubarwnymi płytkami ceramicznymi. Cała powierzchnia użytkowa kościoła wynosi około 550m. kwadratowych.
 
Szukaj
 
 
 
 
 
Kalendarz imprez w Gminie Iwonicz-Zdrój
 
 
Najbliższe imprezy w Iwoniczu Zdroju:
2012-02-09 
2012-02-09 
 
 
 
 
Stat24
realizacja: Ideo
powered by: CMS Edito